Partner artykułu czytaj ten artykuł
Jesteśmy chłonni wiedzy, zadajemy dużo pytań. Chcemy, żeby nasz sprzęt działał jak najdłużej, więc wolimy dopłacić i mieć pewność dobrej jakości. Jesteśmy też coraz bardziej uśmiechnięci. Tak wyglądają Polacy oczami doradcy klienta w sklepie komputerowym.

Magdalena Draganiak od czterech lat doradza klientom Komputronika . Co wybrać, jak naprawić, jak wyczyścić, jak złożyć. Zanim z nią porozmawiałam, wydawało mi się, że to bardzo trudna i wymagająca praca. Po spotkaniu dalej tak uważam, ale Draganiak nakreśliła mi też pozytywne strony swojego zawodu.

- Lubię pracować z ludźmi – mówiła w rozmowie ze mną. - Klienci już nie tylko przychodzą po sprzęt, czasem wywiązują się naprawdę długie dyskusje. Są bardziej uśmiechnięci, nie niecierpliwią się tak jak kiedyś, są bardziej wyrozumiali, są też milsi, bardziej pozytywni.

Obowiązki doradcy klienta w sklepie to jednak nie tylko uśmiechanie się i doradzanie przy wyborach. To także dbanie o dokumenty i porządek wewnątrz sklepu, organizowanie wystawy czy obsługa zamówień. Draganiak zauważała z uśmiechem, że praca doradcy nie jest dla wszystkich.
Sama pracuje jako doradca w Komputroniku od czterech lat. Wcześniej również doradzała klientom, ale w branży odzieżowej.

Czego poszukują klienci?

- Na początku miałam dwa tygodnie szkoleń. Kolejne, już dwudniowe, mamy co pół roku. A i tak uczymy się jeszcze w praktyce – opowiadała Draganiak.

Nic dziwnego, w końcu cały czas na rynku pojawia się nowa elektronika. Ale o co Polacy najczęściej pytają doradców? Okazuje się, że o wszystko – od tego jak czyścić komputer, przez wybór kosmetyków do czyszczenia i instalacje programów, po awarie sprzętu.

- Klienci pytają o pakiet Office, pakiet antywirusowy. Poszukują wydajniejszych kart sieciowych i lepszych głośników. Cały czas inwestują w lepszy sprzęt, który będzie długo pracował. Laptop ma być zabezpieczony tak, żeby przelewy bankowe były bezpieczne.

Dopytywanie o nowości to jedna sprawa, okazuje się jednak, że jedna kategoria sprzętu sprawia nam wyjątkowo dużo problemów. I to już po zakupie. To urządzenia sieciowe – routery, NAS-y, macierze.

Poproszę pana

- Oceniasz klienta tuż po tym, jak wchodzi do sklepu? – dopytuję.

- Z czasem można się domyślić, po co ktoś przychodzi albo jakim będzie klientem. Ale nauczyłam się, że nie powinno się od razu oceniać i się nastawiać, bo możemy się bardzo zdziwić – mówiła Draganiak.

Okazuje się za to, że my, klienci, nie mamy problemu z ocenianiem. Albo raczej – nie mieliśmy. Moja rozmówczyni jest jedną z niewielu kobiet-doradców klienta. I przyznaje, że bywały sytuacje, w których ktoś wolał rozmawiać z męskim doradcą.

- Zdarzały się na początku przypadki, że klient nie chciał ze mną rozmawiać, tylko mówił, że chce rozmawiać z mężczyzną. Zabawnie było, gdy ktoś informował: „Ja wolę do pana”, i wskazywał na mojego kolegę, a później ten sam kolega pytał mnie o pewne rzeczy. I okazywało się, że faktycznie, „coś tam wiem” – śmieje się Draganiak. - Ale to działa też w drugą stronę, kiedyś była pani, która powiedziała wprost, że woli rozmawiać ze mną, a nie z kolegami. Takie sytuacje mają miejsce coraz rzadziej, ale się zdarzają.