Partner artykułu czytaj ten artykuł
Komputery stacjonarne umierają - takie hasła pojawiają się bardzo często. Tymczasem pogłoski o ich śmierci są mocno przesadzone, bo komputery stacjonarne mają się dobrze i kilku funkcji nikt im nie odbierze.

Polska zawsze była bastionem komputerów w stacjonarnych. W latach dziewięćdziesiątych trochę z konieczności i zwykłej ekonomii. Konsole były trudno dostępne, drogie, podobnie jak gry, które nie dość, że kosztowały więcej niż te na peceta, to jeszcze wychodziły bez tłumaczenia. Z punktu widzenia gracza komputer był więc po prostu tańszy. A na dodatek spełniał znacznie więcej funkcji. Nie tylko chodziło o granie, ale można było na nim pracować, uczyć się, oglądać filmy, poznawać ludzi przez internet. Prawdziwy multimedialny kombajn, podczas gdy konsola kojarzyła się wyłącznie z zabawą. Dziś jest jednak inaczej i na zachodzie to konsola stała się “centrum domowej rozrywki”, podczas gdy coraz głośniej mówi się o erze “post-PC”. A Polska? Polska wciąż wiernie korzysta z komputera stacjonarnego. Świadczą o tym wyniki statystyk - o ile na świecie sprzedaż pecetów maleje, tak w Polsce wyniki są na plusie. Dlaczego?

Moglibyśmy zrzucić winę na przyzwyczajenie. Powodów jest jednak więcej. Dla wielu grających konsola wciąż nie ma zalet peceta, chociaż takie sprzęty jak Xbox One czy PlayStation 4 starają się do komputerów upodobnić. Nie ma już podziałów gatunkowych - dawniej nie wyobrażano sobie gry w strzelaniny czy strategie na konsoli, a na pecetach np. w bijatyki, tymczasem tego typu produkcje wychodzą już na wszystkich platformach - gry instaluje się na dysku, na konsole wychodzą multimedialne aplikacje, a nawet pojawiają się lepsze, mocniejsze modele. Tak jak kiedyś konsola była sprzętem na lata, tak dziś po trzech latach od premiery PlayStation 4 pojawił się model Pro. To wręcz analogiczna sytuacja do rynku pecetowego, gdzie wymienia się podzespoły na sprawniejsze. Dawniej właśnie z tego powodu wybierało się konsolę, a nie komputer stacjonarny.

Mimo to konsole wciąż nie oferują takiej mocy, jak porządny komputer, który dostosować można do swoich potrzeb. Niemal wszystkie gry wyglądają znacznie lepiej na potężnych komputerach stacjonarnych. Lepsze procesory, lepsze karty graficzne, więcej pamięci RAM - to przewaga komputerów nad konsolami. I wbrew pozorom “maszynki”, które przewyższają pod tym względem konsole, wcale nie są od nich dużo, dużo droższe. I to przyciąga tych, którzy wybierają pecety.

Mówi się, że w dobie smartfonów i tabletów komputer nie jest potrzebny nawet do pracy. Programy graficzne, edytory tekstowe, aplikacje do montażu - to wszystko znajdziemy na platformach mobilnych. Nie da się jednak porównać tego z mocą dobrego komputera, dzięki której praca jest szybsza i bezproblemowa. Na dodatek wygodniejsza - stacjonarne komputery kojarzą się z pracą biurową, dużym ekranem, akcesoriami. To też sprawia, że pecety dla profesjonalistów nie odchodzą do lamusa i wciąż są wykorzystywane przez grafików, programistów, artystów czy montażystów. Wprawdzie mogą być wspierane gadżetami, ale baza, jaką jest stacjonarny komputer, zawsze zostaje. Również z ekonomicznego powodu - laptopy dla profesjonalistów kosztują znacznie więcej niż “blaszaki” z podobnymi podzespołami. Bardziej opłaca się więc postawić na stojący sprzęt.

Nie da się ukryć, że komputery stacjonarne lepiej współpracują z nowinkami technologicznymi, co sprawia, że entuzjaści nowych technologii wciąż chętnie z nich korzystają. Dobrym przykładem jest wirtualna rzeczywistość. Takie gogle VR, jak Oculus Rift czy HTC Vive, do działania potrzebują mocnego komputera. Kosztują sporo, ale oferują znacznie więcej niż podobne rozwiązania znane z konsol czy platform mobilnych. Osoby bardziej wymagające na komputerach znajdą również alternatywy dla popularnych systemów operacyjnych, programów czy oprogramowania. Komputer daje wybór i możliwość dostosowania do własnych potrzeb. A to idzie w parze z nowościami dla pasjonatów.

Co może świadczyć o renesansie komputera stacjonarnego? Zapytaliśmy o to product managera, Artura Szprucha: – Chociażby wysoki wzrost zainteresowania e-sportem. Coraz częściej słyszymy o nowych turniejach czy eventach związanych z grami komputerowymi. Dla przykładu, z roku na rok finały turnieju Intel Extreme Masters w Katowicach odwiedza większa liczba gości.

Zaletą komputerów stacjonarnych jest fakt, że użytkownik w każdej chwili może rozbudować czy wymienić konkretny podzespół, na którym najbardziej mu zależy. Dołożenie dodatkowej pamięci RAM czy wymiana karty graficznej nie stanowi problemu dla większości użytkowników starych poczciwych PC-tów. Dzięki temu koszt rozbudowy można rozłożyć w czasie i nie trzeba w jednej chwili wydawać kilku tysięcy złotych na „cały” nowy komputer. Dodatkowo konserwacja sprzętu jest dużo łatwiejsza. Nawet mniej zaawansowany użytkownik potrafi otworzyć jednostkę centralną i wyczyścić z kurzu najważniejsze podzespoły swojego komputera. Czego niestety nie jest wstanie zrobić w przypadku laptopa czy konsoli.

Stwierdzenie, że komputery stacjonarne umierają, bierze się często z tego, że zmiany sprzętowe nie są wprowadzane tak często - pecetów nie trzeba wymieniać tak często, jak smartfony czy tablety. Komputery stacjonarne dają stabilizację, co wielu użytkowników docenia. A przy tym oferują dużą moc, wygodę korzystania i standard pracy, do którego zdążyliśmy się przez lata przyzwyczaić. Komputery umierają? Przesada. Wciąż świetnie się odnajdują i potrafią współistnieć, a nawet współpracować ze smartfonami, tabletami czy komputerami.